wykład. p. dr. D. Piekarz (7)

Męka Pana Jezusa wg EWANGELII św. JANA – wykład

W auli parafialnej, w dniu 12 marca, gościliśmy p. dr Danutę Piekarz, biblistę i wykładowcę na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II z wykładem pt. „Z Jezusem na drodze męki w Ewangelii wg św. Jana”. W sposób niezwykle plastyczny, a jednocześnie głęboki, przedstawiony został obraz męki Chrystusa, opisany przez św. Jana. Wykładowczyni zwróciła uwagę na istotną różnicę między Ewangelią wg św. Jana, a opisem męki jakiego dokonali pozostała trójka ewangelistów. O ile w opisie synoptyków bardzo mocno zaakcentowana jest boleść i cierpienie Zbawiciela, o tyle u św. Jana, Jezus wchodzący w mękę, wchodzi w chwałę, a krzyż jest wywyższeniem, tronem chwały.
Ten opis męki, odczytywany jest co roku, podczas liturgii, w Wielki Piątek. Ewangelia ta – kontynuowała p. dr – pełna jest symboliki, powinna być wyjaśniania, aby głębiej zrozumieć przekaz św. Jana. Męka Jezusa zaczyna się w ogrodzie (Getsemani – Jan tej nazwy nie używa, znamy ją z innych przekazów ewangelicznych) i kończy się też w ogrodzie, gdzie był grób. Jest to nawiązanie do ogrodu rajskiego, zaś drzewem jest tutaj krzyż.
Św. Jan, cały czas podkreśla królewską godność Chrystusa. On sam wychodzi naprzeciw strażnikom – nie muszą Go szukać – aby oddać swoje życie, gdy oni przychodzą do Ogrodu Oliwnego, aby pojmać Jezusa. Jednak na Jego wyznanie: JA JESTEM padają na ziemię. Tu Ewangelista podkreśla, że to On, Zbawiciel, panuje nad sytuacją.
W dalszej części wykładu prelegentka rozwija opis przesłuchania przed Annaszem, który to opis nie występuje u synoptyków – Annasz nie miał formalnie żadnej władzy, gdyż został jej pozbawiony przez Rzymian. Odpowiedzi Jezusa na pytania Annasza, to domaganie się uczciwego i sprawiedliwego procesu. To podczas tego przesłuchania, sługa policzkując Go, zaprzeczył władzy nauczycielskiej Jezusa. Św. Jan pomija opis przesłuchania u Kajfasza (jest on u synoptyków), a to Kajfasz odrzuca Chrystusa jako Mesjasza.
Kolejny obraz to proces przed Piłatem. Jak podkreśliła prelegentka, jest on, od strony literackiej, mistrzowsko opisany i składa się z 7 scen, rozgrywających się naprzemiennie wewnątrz i na zewnątrz pretorium. W państwie rzymskim, a Judea była prowincja imperium, wyrok śmierci musiał być zatwierdzony przez namiestnika. Piłat wie, że jest przedmiotem manipulacji ze strony starszyzny żydowskiej, podejmuje grę, jednakże przegrywa ją. Ma przekonanie o niewinności Oskarżonego, nie potrafi jednak, z lęku o stanowisko czy nawet swoje życie, obronić prawdy i ulega presji, podburzonego przez starzyznę, tłumu. Centralnym wydarzeniem, podczas procesu u Piłata, opisanym przez św. Jana jest ukoronowanie cierniem. Korona ta została sporządzona przez żołnierzy na wzór koron starożytnych władców. Była to tzw. korona promieniująca – gdzie długie kolce cierni, były analogią promieni. Kolejny raz Jan podkreśla królewską godność Chrystusa, którą Piłat odrzucił.
W dalszej części wykładu, prelegentka przedstawiła szereg scen, dziejących się przy Ukrzyżowanym Chrystusie, mających bardzo symboliczne znaczenie, a które bardzo mocno podkreśla Ewangelista Jan: rzucacie przez żołnierzy losów o szaty Jezusa, przekazanie Janowi opieki nad Matką, próba podania octu Jezusowi, aby się napił. Także opisując moment śmierci, św. Jan czyni to, używając innych słów, niż pozostali Ewangeliści, : „Jezus przekazał Ducha”. W analizowanych przez badaczy starożytnych tekstach (łacińskich, greckich, hebrajskich), nie znaleziona takich słów opisujących śmierć. Ewangelista chce powiedzieć: już z krzyża płynie dar Ducha.
Aby stwierdzić śmierć Jezusa, jeden z żołnierzy przebija Mu bok, z którego wypływa krew i woda. Jan z mocą podkreśla ten fakt, aby zaświadczyć, że Jezus miał rzeczywiste ciało, które przeszło przez rzeczywistą śmierć (w czasach gdy powstaje Ewangelia Janowa, pojawiły się już herezje, gnostycy, że ciało Jezusa było pozorne). Ale św. Jan chce ukazać jeszcze inna prawdę. Serce Jezusa – Boga zostało otwarte i każdy, przez Ducha Świętego, do tego serca Boga może się dostać.
Ostatni fragment opisu męki, to pogrzeb. Józef z Arymatei, daje swój grób na pochowanie Jezusa, grób nowy, w którym nikt jeszcze nie został złożony (Rzymianie skazańców chowali we wspólnym dole) i przyniósł 100 funtów (tj. ok. 30 kg) wonności, którymi posypano ciało. Św. Jan chciał jeszcze raz podkreślić, że pogrzeb Jezusa był po prostu królewski.
Wspólne odśpiewanie Apelu Jasnogórskiego i kapłańskie błogosławieństwo ks. proboszcza było ostatnim akcentem tego bardzo interesującego i bogatego  spotkania, które zorganizowała Wspólnota Dorosłych Wody Jordanu Ruchu Światło-Życie.

  1. całość wykładu – nagranie → kliknij tutaj

Komentarze są wyłączone.